czwartek, 13 kwietnia 2017

JANTAR KURACJA NA GORĄCO Z WYCIĄGIEM Z BURSZTYNU - EFEKTY

 http://falteria.blogspot.com/2017/04/jantar-kuracja-na-goraco-z-wyciagiem-z.html

W sieci zawrzało na temat nowości od firmy Farmona. Nazwa bardzo chwytliwa - kuracja na gorąco. Kojarzy mi się z przyjemną, ciepłą kąpielą, po której włosy będą gładkie i miękkie. Która włosomaniaczka by się nie skusiła? Wcierka jantar bije rekordy popularności, czy tak będzie również z kuracją na gorąco?



Przez ostatni czas nie dostarczałam moim włosom protein, gdyż nie reagują na nie zbyt dobrze. Zdecydowanie preferują odżywki olejowo - nawilżające. W kuracji znajdziemy proteiny jedwabiu, pszenicy i keratynę. Jednak jest to zbilansowane i mamy też kilka składników nawilżających - glicerynę i mocznik, a także oleje: z awokado, kokosa, jojoba i arganowy.


Zaczęłam od przygotowania wrzątku, w którym musimy zamoczyć saszetkę z olejową maską. Po około 1 minucie, gdy stała się bardziej płynna wyciągamy i nakładamy na suche włosy przed myciem. Następnie rozczesujemy dokładnie włosy, nakładamy foliowy czepek dołączony do opakowania i wszystko zawijamy na 20 minut w ciepły ręcznik.
Kolejnym krokiem jest spłukanie maski z włosów i umycie ich szamponem nawilżającym. Po odsączeniu włosów z wody nakładamy balsam wygładzający i tak już możemy zostawić - jak zaleca producent, jeśli nasze włosy potrzebują dużego wygładzenia lub są zniszczone. Postanowiłam zaryzykować i balsamu nie spłukiwałam.


Efekty:
Sama nie wiedziałam czego się spodziewać. Obawiałam się protein, że włosy zareagują źle i skończę z Bad Hair Day. Niestety miałam rację... Włosy zrobiły się suche i spuszone. Jedyny plus to objętość u nasady. Poza tym jednym pozytywnym aspektem mnie taki efekt kompletnie nie zadowala, wolę włosy śliskie, nawilżone i błyszczące. Efekt, który otrzymałam jest zupełnie odwrotny. Włosy są przesuszone i matowe. Wielka szkoda, że kuracja na gorąco u mnie nie zdała egzaminu. W dalszym ciągu nie chcą przyjmować protein.



Miałyście okazję wypróbować kurację Jantar?
Być może u Was sprawdziła się lepiej?

Udostępnij ten wpis

39 komentarzy :

  1. Ja mam tylko wcierke jantar i to w szafce w łazience. Cos nie moge sie do niej zabrać... a o kuracji ma gorąco nigdy wcześniej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat się sprawdzi, wcierka ma wiele zwolenników :-)

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę tę kurację, szkoda, że nie zadziałała :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście wyglądają na przesuszone. Być może więcej emolientów :) Ale masz ładny kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i tak rzeczywiście jest, przy zastosowaniu pielęgnacji bez protein włosy wyglądają o wiele lepiej. Nawet w poprzednim poście po mące i nafcie, a najlepiej wyglądały po metodzie LOC :)

      Usuń
  4. Kuracji na gorąco nie miałam ale wcierke i szampon bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że kuracja dała taki efekt :( Masz piękny kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, u mnie proteiny odpadają :( Dziękuję :*

      Usuń
  6. Stoduję produkty Jantar. :) Działają cuda. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu święte :D przepiękne włosy *.* mówisz że nie wyszło? moim zdaniem pirzepięknie wyglądają<3 no ale to na zdjęciu :D Szkoda że nie zadziałała tak jak chciałaś ale i tak pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D ale choćby w poprzednim poście efekt jest dużo lepszy dzięki mące i nafcie :) Wiadomo też, że każdemu podoba się co innego :D ja lubię śliskie włosy, push-up tylko przy skórze :)

      Usuń
  8. włosiska masz śliczne;) ale dla mnie jantar to zło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo a dlaczego? Chodzi o składy czy zrobiły coś nie tak z włosami?

      Usuń
  9. Niestety jeszcze nie miałam okazji, ale może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, spróbować nie zaszkodzi, szczególnie że cena jest przystępna :-)

      Usuń
  10. Ta kuracja stoi już u mnie w łazience i czeka aż znajdę chwilę na zajęcie się włosami.
    Mam nadzieję, że moje (lubiące proteiny) włosy zareagują na nią lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurcze! Jak na razie spotkałam się z samymi pozytywnymi opiniami o tej kuracji, a tu taka nowość!!! Ciekawe jakby moje włosy wyglądały po takiej dawce protein.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety u mnie klapa, ale może u Ciebie będzie lepiej :-)

      Usuń
  12. Jakoś nie mogę przekonać się do odżywek czy masek, które wymagają spłukania np.po 20 minutach. Mam strasznie gęste i długie włosy, więc mycie ich i rozczesywanie to dla mnie czasami katorga. Zwłaszcza w podróżowaniu uciążliwe, a że jestem podróżniczką, to mam trochę wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz trochę utrudnione zadanie :) . Ale jeśli masz zdrowe włosy, nie są farbowane, to nie potrzebują tak często długiego trzymania masek i bardzo bogatej pielęgnacji :)

      Usuń
  13. Widziałam ją ostatnio w sklepie i byłam jej ciekawa właśnie... szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A co z męskimi włosami? Też można spróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! O każde długie włosy trzeba dbać :-)

      Usuń
  15. O tych wcierkach i kuracjach słyszałam już całkiem sporo, ale jeszcze nie próbowałam. Jakoś tak nie mogę się do nich przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierka sprawdza się u większości, daje przyrost i młode włoski więc działa jak należy. A z kuracją to już loteria, na pewno bezpieczniej stosować ją na włosach średnio/niskoporowatych. Choć bywają włosy wysokoporowate, które lubią proteiny :-)

      Usuń
  16. Aż żałuję, że nie poświęcam swoim włosom wystarczającej uwagi, bo kompletnie nie znam się na ich pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja używam masek Wax z henny, są bardzo dobre :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że kuracja się u Ciebie nie sprawdziła ;/ Faktycznie, jedynym pozytywnym aspektem jest ładne uniesienie włosów u nasady ;)

    Życzę Wesołych i zdrowych Świąt Wielkanocnych ;) Dużo radości z prowadzenia bloga, wielu obserwatorów i owocnych współprac! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :) Mam nadzieję, że Święta upłynęły Ci spokojnie i w rodzinnym gronie :)

      Usuń
  19. Piękny efekt po :) jeszcze nie stosowałam tego produktu, ale chyba wypróbuje :) dzięki

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za post. Zajrzę też do innych postów bo sama mam problem ze zbyt wysuszonymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Widziałam tą kurację ostatnio w rossmanie i chciałam się na nią skusić, aczkolwiek mam teraz mieszane uczucia co do niej :/

    Zapraszam do mnie
    http://fabrykaurody15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie potrzebnie, u wielu się sprawdza, wszystko zależy od włosów :) . A moje wybitnie nie lubią protein.

      Usuń
  22. O kurcze faktycznie spuszone no cóż ja juz się spotkałam z paroma takimi samymi opiniami może po prostu to nie jest zbyt dobry produkt :-/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jeszcze nie stosowałam, ale słyszałam sporo pozytywnych opinii na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiele dobrego o niej slyszałam jednak nie stosowałam :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Prawdę mówiąc nigdy nie testowałam zadnego kosmetyku firmy jantar, a w sumie to bardzo bym chciała. Muszę zrobić research czy istnieje opcja zamówienia ich produktów w Holandii...

    OdpowiedzUsuń
  26. Tej nowej kuracji jeszcze nie próbowałam, może kiedyś przetestuję na swoich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.