czwartek, 20 kwietnia 2017

LECZENIE TRĄDZIKU IZOTRETYNOINĄ - MOJA KURACJA (część I)

(źródło obrazu: http://misja-cera.pl/aknenormin-czy-jest-skuteczny-na-tradzik-cena-opinie-skutki-uboczne/)

Właśnie mija pół roku od kiedy zakończyłam kurację Aknenorminem (jeden z wielu odpowiedników popularnego Izoteku). Jak trafiłam na odpowiedniego dermatologa, ile trwała kuracja i jakie dotknęły mnie skutki uboczne? Zapraszam do dalszej części postu.



Zacznę od tego, że w wieku 23 lat pojawił się problem z cerą, a z każdym kolejnym miesiącem mój trądzik co raz bardziej przybierał na sile, a ja kompletnie nie wiedziałam co się dzieje. Dawno miałam za sobą okres dojrzewania, w którym nota bene nie miałam ogromnych problemów z cerą. Jak przeciętna nastolatka, trochę zaskórników na czole i czasem jakaś krosta na brodzie. Tym bardziej dziwił mnie stan mojej dorosłej już skóry. Przerobiłam miliony różnych kosmetyków, od drogeryjnych do aptecznych. Katowałam skórę wysuszającymi produktami, co jak wiadomo na dłuższą metę pogarsza jeszcze bardziej jej stan. Gdy w końcu zdałam sobie sprawę, że sama nie dam rady się wyleczyć, zaczęłam szukać pomocy u lekarzy.


Miałam na koncie leczenie tetracykliną razem ze złuszczaniem kwasami medycznymi, po których skórę zrzucałam jak rasowa jaszczurka. Efekt nie był w 100% zadowalający ale znośny. Jednak po miesiącu trądzik wrócił, z podwójną siłą.
Kolejnym krokiem była wizyta u ginekologa, ten zlecił badania hormonów. Wszystko w najlepszym porządku. Mimo to zdecydował się dać mi receptę na tabletki antykoncepcyjne Diane35, w nadziei że uspokoją moją cerę. Brałam je przez 3 miesiące kompletnie nie widząc efektów. W międzyczasie poszłam również do lekarza rodzinnego po receptę na Atrederm. Przecierałam nim twarz przez miesiąc. Cera jeszcze bardziej się zbuntowała. W końcu trafiłam do szpitala, zrobiono mi badania i zdecydowano o antybiotykoterapii. Po raz drugi miałam mieć włączone leczenie tetracyklinami. Nie zgodziłam się, wiedziałam że będzie to chwilowy efekt. W tym momencie zwątpiłam, że ktokolwiek mi pomoże. A mój trądzik był na prawdę rozległy, dziwiłam się że nikt nie chce podjąć się wyleczenia mnie izotretynoiną. Tak zleciały dwa lata bezskutecznej walki.

(źródło obrazu: http://www.mundoboaforma.com.br/astaxantina-o-que-e-como-tomar-efeitos-colaterais-e-onde-comprar/)


W końcu dzięki nowo poznanej koleżance trafiłam do dobrego dermatologa. Badania miałam wykonane w szpitalu więc poszłam od razu z wynikami. Dzięki temu dermatolog mogła przepisać mi już na pierwszej wizycie Aknenormin. Nie wciskała mi kolejnego antybiotyku czy maści, choć nie znała i nie widziała mnie wcześniej. Jednak po oglądnięciu skóry stwierdziła, że tutaj już dawno powinno być zastosowane leczenie izoretynoiną.


Dawka została wyliczona odpowiednio do wagi. Zaczęłam kurację pod koniec lutego od dawki 40mg/dziennie. Taką dawkę przyjmowałam przez 3 miesiące. Niestety moja skóra była bardzo zaczerwieniona, dodatkowo zaczęło się lato. Dermatolog podjęła decyzję o jej zmniejszeniu do 30mg/dziennie. I taką dawkę brałam do końca. Moja kuracja trwała 8 miesięcy, ostatnią tabletkę zażyłam końcem października 2016.


Przejdźmy więc do skutków ubocznych.
Nie było tak strasznie jak w ulotce leku. :-) Owszem, kilka razy zdarzył się wielki ból ścięgna Achillesa, było to na początku kuracji, przez dwa dni nie mogłam chodzić i kulałam. I to był zdecydowanie najgorszy skutek uboczny. Były też bóle pleców po wstaniu z łóżka, ale dało się je przeżyć. Suchość ust i śluzówki nosa, jednak dzięki odpowiedniemu nawilżeniu i natłuszczeniu było o wiele lepiej. Kilka razy leciała mi krew z nosa. Oczy szybciej się męczyły i po zmroku widziałam gorzej. Nie narzekałam na suchość skóry - jak większość osób. W moim odczuciu taka cera jest o wiele łatwiejsza w pielęgnacji niż tłusta, którą miałam wcześniej.

Zmiany trądzikowe zaczęły ustępować po około 3 miesiącach, na początku krosty pojawiały się, ale wielki wysyp mnie ominął. Cera z każdym kolejnym tygodniem stawała się czystsza. Wszystko zaczęło się goić.

Postanowiłam podzielić post na części, aby nie był zbyt długi
i czytało się go przyjemnie.
W następnym poście pokażę Wam efekty kuracji oraz opowiem nieco o badaniach
i pielęgnacji :-)
Udostępnij ten wpis

31 komentarzy :

  1. Niestety skutki uboczne u niektórych są dużo gorsze :( mocne bóle w kolanach, krew z nosa, suchość ust i ogólne osłabienie. Ale jednak efekt na buzi był pozytywnie powalający. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U większości są to podobne skutki uboczne, z różnym nasileniem. Krew, osłabienie i bóle przerabiałam, ale nie żałowałam ani dnia, bo dzięki temu cieszę się teraz czystą cerą :-)

      Usuń
  2. Nad kuracją izotretynoiną zastanawiam się już kilka ładnych lat...i szczerze mówiąc jedyne co mnie odstrasza to skutki uboczne, które w moim przypadku mogłyby być dużo poważniejsze niż u Ciebie. Oczywiście wiadomo, że zanim się nie spróbuje, nie powinno się gdybać, bo może akurat to byłby lek na całe zło. Jednak trądzik jest prawdziwą zmorą i z niecierpliwością czekam na post z efektami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nasze wyobrażenia są gorsze niż rzeczywistość :-) . A skutki mogą być bardzo małe jeśli dawka będzie niska. Choć ja jestem zwolenniczką raczej średnich dawek i wszystko jest do przeżycia, oczywiście jeśli pozwalają na to również wyniki badań.

      Usuń
  3. Też kiedyś borykałam się z problemami z cerą i kompletnie nic nie pomagało. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że nie miałam na twarzy jakiegoś wielkiego dramatu, ale wtedy przeżywałam z tego powodu męki. Niestety, nie udało mi się trafić do sensownego lekarza - jedni serwowali antybiotyki, drudzy maści i coś do przecierania, jeszcze inni tabsy takie jak u Ciebie, a po serii kosztownych zabiegów kosmetycznych zupełnie się poddałam.
    Całe szczęście, że udało Ci się dobrze trafić (w końcu!). Bardzo jestem ciekawa efektów. Wrócę tu jak będzie następny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak udało Ci się opanować cerę?
      Ja nie zliczę ile razy się poddawałam i płakałam, ale musiałam się podnieść i walczyć dalej bo trądzik nie miał zamiaru odpuścić. Najważniejszym punktem jest trafić do dobrego lekarza, a nie takiego który nas naciągnie na zabiegi i maści, które dają chwilowy efekt.

      Usuń
  4. O qrde to się nachodziłaś po specjalistach... mam nadzieję że udało się ostatecznie wygrać z trądzikiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście mnie ten problem nigdy nie dotknął i mam nadzieje że już tak zostanie ale nigdy nic nie wiadomo. Dobrze że w końcu trafiłaś na lekarza który wiedział co robić a nie próbował zbyć kolejnymi bezskutecznymi kuracjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście udało się dzięki poleceniu, w gabinecie w innym mieście. Tyle pieniędzy, zdrowia i czasu straciłam na wcześniejsze leki i wizyty :/

      Usuń
  6. Ja kuracje zaczęłam w październiku, teraz moja cera wyglada super, kilka zaskornikow ale jeszcze troche leczenia przede mna wiec sie nie przejmuje. Co do skutków ubocznych to niestety występują u mnie okropne bole kosci i stawow. Wszystkie badania mam super, dawke biore teraz dosc mala bo 10 mg, a bol jest okropny. Bywa, ze rano czuje sie jakbym przebiegla maraton i nie moge wstac z lozka. Mimo dobrych wynikow troche sie martwię o kosci i stawy, ale mam nadzieje, ze po zakończeniu kuracji wszystko wroci do normy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wszystko minie, przynajmniej u mnie tak było :) . Nie mam już żadnych dolegliwości bólowych. Jedyne co pozostało to delikatnie suche usta. I oczywiście zmieniła się kompletnie moja cera :) . Życzę powodzenia i niesamowitych efektów!

      Usuń
  7. nigdy nie leczyłam trądziku tak silnymi środkami. jakoś po okresie dojrzenia samo mi się unormowało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak powinno być :-) Mnie też trądzik młodzieńczy (o ile mogę tak nazwać te kilka zaskórników) minął jakoś koło 15 roku życia, a tu nagle BUM, mam 23 lata i ogromny wysyp...

      Usuń
  8. Fajnie, że dzielisz się swoją historią! Choć nigdy nie miałam trądziku (i mam nadzieję, że to się nie zmieni!), to po znajomych wiem jaka to zmora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz co to ja czekam na kolejny post. Bo u mnie mimo moich 30 ciagle ten problem! ;-( Zagaiłaś temat genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obserwując z boku to podziw że wytrzymałas tyle czasu ale to przez co przeszlas to na prawde meczarnia :-/ szkoda ze mowi sie o Polskich lekarzach tyle dobrych rzeczy poniewaz fakt faktem sa lepsi od wielu zagraniczngch ale w takich podstawach gdzie trzeba podjąć szybko leczenie z użyciem powaznego leku wleką się jak żółwie i rzadko kiedy ktos reaguje stosownie do sytuacji. Ja nadal moim rogowaceniem okolimieszkowym stosuje tylko serie produktow Pilarix ktore tez bierze moj tata jako ze lekarze mowia ze jest to dziedziczne i nic z tym nie mozna zrobic polecają jedynie łagodzić objawy takimi specyfikami a ja nadal wstydze sie wyjsc w bluzce na ramiaczkach juz milion lat :-/ jakos nie chce mi sie wierzyc ze to jest nie do ogarniecia :-( paskudztwo.. i uciazliwie dobrze ze Ty nasz juz z glowy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście trafiłam na dobrego lekarza, ale uważam że zbyt długo to trwało. Dla większości liczy się kasa, szybka recepta na byle co i do wiedzenia. Kiedyś trafisz na dobrego specjalistę, wiem doskonale ile pochłania to czasu i pieniędzy zanim się wyleczy...

      Usuń
  11. Natura obeszla się ze mną łaskawie i na szczęście ten problem mnie nie dotyczył. Wiem jednak jak trudno wyleczyć trądzik. Przydatny artykuł,choć współczuje, że doświadczyłaś tego wszystkiego na własnej skorze... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze że nie mam takich problemów. Podziwiam Cię za wytrwałość i determinację :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja borykałam się z cerą od lat i nic nie pomagało. Dopiero wizyta u dermatologa i aknenormin pomogły:) teraz czasem coś wyskoczy ale już nie tak jak kiedyś. Skutki uboczne niestety u mnie były dużo gorsze :( pojawiły się nawet stany lękowe ale na szczęście mam to już za sobą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na szczęście nie​ mam i nie miałam takich problemów żeby stosować tego typu środki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Problem z trądzikiem mam od 9 roku życia, ale na szczęście od kilku lat dobrze sobie z nim radzę. Mimo tego z chęcią sięgam po nowe kosmetyki, produkty :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Że się w ogóle zdecydowałaś to podziwiam, moja mama nie chciała się zgodzić na kurację i miała rację - niestety u mnie z wiekiem wyszło, że mam celiakię i leki mi trochę wątrobę dobiły, ale za to zaczęłam więcej czytać i naturalnym sposobem trochę trądzik złagodziłam - teraz najczęściej mam zmiany hormonalne i tzw. backne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze jak to czytam to się niezmiernie cieszę, że już z tego wyrosłem! Na całe szczęście dla mnie i całego otoczenia :) lol

    OdpowiedzUsuń
  18. Współczuję skutków ubocznych brania leków. Mam nadzieję, że przyniosły chociaż pożądany skutek!

    OdpowiedzUsuń
  19. Najważniejsze, że idzie ku dobremu. Czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki Bogu nigdy nie miałam problemów z cerą i nie musiałam walczyć z trądzikiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na szczęście nie mam na ten moment problemów z cerą i nie muszę walczyć aż tak z trądzikiem. Twój post jednak zdecydowanie jest przydatny dla osób, które z tym problemem walczą! Skutki uboczne brzmią koszmarnie. Dobrze, że nie skończyło się to gorzej!

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj, wspomnienia wracają. Przechodziłem podobną ścieżkę jak ty. Maseczki, maści, picie drożdży, tetracykliny, diety, no wszystko co tylko lekarz zgodził się przypisać. Oczywiście nic nie działało lub działało bardzo krótko. Do czasu rozpoczęcia kuracji izotekiem.

    Skutki uboczne podobne, super sucha skóra, usta, mega łupież :/, oczy szybko się męczyły, ale po tym wszystkim mogę powiedzieć, że warto było! Pewność siebie i komfort psychiczny nie mają ceny.

    Czy masz lekko czerwone przebarwienia na twarzy pozostałe po kuracji? Chciałbym się ich pozbyć, nigdy nie było mi prędko do tego, ale jeśli znasz jakiś sprawdzony sposób to chętnie wypróbuję. :)

    Miałaś regularne badania krwi podczas kuracji?

    No i przede wszystkim gratulacje! To trzeba przeżyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno temu przechodziłeś kurację?
      Moje przebarwienia poznikały razem z zakończeniem kuracji. Jedynie jak jest gorąco to się czerwienią. Moja dermatolog wspominała o laserze fraxel, ale dopiero po roku od zakończenia kuracji.

      Usuń
  23. Martwią mnie te skutki uboczne. Wyleczysz jedno, przyplącze się drugie:(

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.